Pstryk

8 lipca 2016

Uśmiech jak prawdziwy // Zdjęć cz.II Angelika

Witajcie!
   Wróciłam już z pielgrzymki, mam trochę czasu wolnego, więc robię dla was posta.
   Tytułem chciałam nawiązać do powiedzenia "Ludzie, którzy najwięcej się uśmiechają są najbardziej nieszczęśliwymi". Oczywiście, żadne powiedzenia czy mądrości ludowe nie mogą powstać z niczego, wszystkie skrywają jakąś prawdę. Nie oznacza to jednak, że nie ma wyjątków. 
    Na przykładzie ludzi, którzy nas otaczają, albo nawet gwiazd, np. Robin'a Williamsa widzimy, jak bardzo nie znamy problemów innych lub sytuacji, w jakiej się znajdują i oceniamy ich na podstawie tylko minimalnych informacji jakimi dysponujemy. Niektóre komedie pokazują takie właśnie codzienne prawidłowości - przykład: jakiś mężczyzna chce zdobyć serce pewnej kobiety, jest świetnym facetem, ale niestety zawsze, gdy zrobi coś głupiego ona znajdzie się w pobliżu i buduje sobie jego obraz jako ofermy. Tak samo może być w przypadku uśmiechu. Są osoby, które rozśmieszają innych, które wydają się być beztroskie i radosne... nie ma na świecie ludzi, którzy nie mieliby absolutnie żadnych problemów, są tylko tacy, którzy tych problemów nie widzą, albo od nich uciekają na różne sposoby. Sama miałam w swym życiu okres, w którym byłam wyjątkowo radosna i uśmiechnięta, by tylko stłumić żal, smutek i żeby jakkolwiek walczyć z tym, że jest mi źle, a nikt nawet nie zapytał jak się czuję. Jednak dobrze jest mieć kogoś, kto wesprze, kto powie, że jest przy mnie i mnie z tym nie zostawi. Czasem jest tak, że popełni samobójstwo ktoś po kim nikt by się tego nie spodziewał. W takiej sytuacji pojawia się osąd "Miał słabą psychikę."... Może i miał, ale w dużej mierze zawinili ci, którzy chodzili z klapkami na oczach, że nie zainteresowali się tym, co czuje ten "beztroski" człowiek, który pewnie nie mógł nikomu zaufać i powiedzieć o swym problemie.
   Jak już wcześniej wspomniałam, zawsze są wyjątki i owszem są ludzie, którzy często się śmieją, są radosnymi, bo po prostu taki mają charakter i charyzmę. Nie oznacza to, że nie mają żadnych problemów, czy gorszych dni, ale potrafią na nie znaleźć sposoby, radzić sobie z tym, albo nie przejmować się.

  Dziś dodaję na bloga jeszcze drugą część zdjęć z sesji z Angeliką. Już niedługo zobaczycie nowe zdjęcia z sesji z Darią S.; jedno jest już na stronce na Facebook'u.
   Zapraszam do oglądania, a także na mojego drugiego bloga My dream, na którym dziś opublikowałam moją propozycję dla rodziców na wytłumaczenie dziecku, dlaczego ogranicza się mu jedzenie słodyczy (o ile ktoś ogranicza dziecko).














2 komentarze:

  1. Kiedy patrze na te cudne fotografie to aż chce mi się znów wrócić do fotografowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz. Warto robić to, co sprawia nam radość. :)

      Usuń